No nareszcie udało mi się zdobyć podkład Pierre Rene Skin Balance nr 20 czyli najjaśniejszy odcień.
Ja wcześniej miałam ten podkład ale w kolorze 21 który jednak okazał się zbyt ciemny.
Oddałam go mamie która ma ciemniejszą karnacje od mojej i ona jest z niego bardzo zadowolona.
Ja polowałam na odcień 20 i udało się.
To nie jest recenzja a bardziej pierwsze wrażenie i prezentacja nowego koloru.
W moim przypadku kolor jest idealny, bo zaliczam się do tych bladolicych.
Tutaj możecie zobaczyć kolor.
I jest jasny a nawet bardzo jasny lecz ma żółte tony więc jest dobrze.
Tutaj możecie zobaczyć jak zmieniła się szata graficzna.
Teraz bardziej mi się podoba. Nowy wygląd jest bardziej elegancki.
Ja uważam że zmiana na duży plus.
Porównanie kolorów 20 i 21.
Gołym okiem widać różnicę że nr 21 jest sporo ciemniejszy od 20.
Ja i tak uważam że jest to plus ponieważ możemy stopniować ten kolor.
Domieszać do 20 troszkę 21 i już mamy troszkę ciemniejszy odcień.
Bardzo fajne rozwiązanie.
Aha i bardzo duży plus za opakowanie z pompką :)
Na chwilę obecną jest to najlepszy podkład jaki miałam.
Mogę się pokusić że przypomina mi troszkę Revlona Color Stay.
Jednak ten jest lżejszy co mi bardzo odpowiada.
Będę go dalej testować i myślę że za jakiś czas ukaże się post z recenzją.
Także wyczekujcie :)
Buziaki






















































