poniedziałek, 7 kwietnia 2014

Essence LASH mania reloaded - recenzja

Hej


A dziś zapraszam na recenzję tuszu do rzęs Essence LASH mania reloaded.
 Kupiłam go jakiś czas temu po pozytywnych opiniach. Na opakowaniu jest napisane "efekt sztucznych rzęs" i chyba to mnie zachęciło. Moje rzęsy z natury są grube, sztywne i proste. Powiem szczerze że ich nie lubię za to że są zbyt proste w zewnętrznym kąciku. Byłam dosyć zdystansowana do tego tuszu  bo miałam już tusz z Essence i nie był dobry. Ten jednak okazał się strzałem w dziesiątkę i do tego jest tani. Dla niego zdradziłam mój ukochany tusz Wibo Growing lashes ;)

Cena: ok 12zł

Pojemność: 13ml

Kolor: czarny

Opakowanie: dość duże, srebrne, estetyczne

Dostępność: szafy Essence, Hebe, Natura, Douglas

Po otwarciu ważny jest 6 mies



Po otwarciu można wyczuć delikatnie chemiczny zapach ale mnie to nie przeszkadza. Już po pierwszym pociągnięciu bardzo ładnie pokrywa rzęsy dość grubą warstwą tuszu. Konsystencja jest dość gęsta ale nie za gęsta.


Szczoteczka jest dość duża i sylikonowa ale bardzo miękka. Jeszcze takiej nie widziałam :) Zobaczycie o czym mówię na kolejnym zdjęciu. Nabiera odpowiednią ilość tuszu dzięki czemu nie skleja ich. Delikatnie wydłuża rzęsy ale efekt jest subtelny. Raczej jego zadaniem jest pogrubienie. To do czego mogę się przyczepić jeśli chodzi o szczoteczkę to ciężko nią pomalować dolne rzęsy. Jest zbyt duża do malowania dolnych rzęs.


Tutaj możecie zobaczyć to o czym mówiłam wcześniej. Czyli jak bardzo miękka i elastyczna jest szczoteczka. No ja takiej jeszcze nie widziałam. A Wy?



Efekt na rzęsach

Bez tuszu

Jedna warstwa tuszu

Jak widzicie już jedna warstwa daje świetny efekt który może nie wszystkim się spodobać, ale mnie bardzo przypadł do gustu ;) . Nie zauważyłam żeby się osypywał co też jest bardzo ważne. Efekt można stopniować dodając kolejne warstwy. Jednak ja uważam że i tak już jedna wygląda dobrze. Nie zauważyłam też podkręcenia rzęs. Ja przed jego użyciem podkręcam je delikatnie zalotką. Przy innych tuszach efekt podkręcenia się nie utrzymywał na moich rzęsach. Ten jednak to robi :) Czego mogę chcieć więcej.

Macie lub miałyście ten tusz ?
Jak wrażenia ?

Jeśli o czymś zapomniałam to pytajcie śmiało ;)


Buziaki :*
Marta

wtorek, 1 kwietnia 2014

Kobo Professional - Make up Fixer spray

Witajcie :)


A dzisiejszy post będzie o fantastycznym produkcie który odkryłam przypadkiem będąc w drogerii Natura. 
Chodzi o spray utrwalający makijaż. Z tego co wiem to jest to nowość w szafach Kobo.
Może zacznę od tego po co mi taki bajer. Będę sama malować się na mój ślub i wesele. Jest to stresująca
sytuacja ale jednak wolę zrobić to sama. Byłam na jednym próbnym makijażu
ale niestety nie spełnił moich oczekiwań.
Chyba z żadnego nie będę tak zadowolona jak ze swojego :)  

Sam produkt ma delikatny zapach jednak czuć też troszkę alkohol który jest w składzie.
Kompletnie nie czuć go na twarzy i nie widać. Zostawia na skórze taką lekko hmm"gumową" powłoczkę dzięki czemu jak przykładałam do twarzy palec i lekko pocierałam palec był czysty a podkład na miejscu :)


 Spray ten testowałam na dwóch podkładach. Pierwszy to Revlon ColorStay a drugi Pierre Rene Skin balance. Na obu spisał się super jednak na podkładzie Revlona lepiej. Ja mam cerę tłustą więc
muszę stosować podkłady matujące o przedłużonej trwałości.
Jak ja go użyłam ? Wykonuję cały makijaż, czekam chwilkę i spryskuję dokładnie całą buzię tym fixerem.
Trzeba odczekać kolejną chwilkę żeby wszystkie warstwy makijażu się utrwaliły.
I powiem Wam że jest to fantastyczny produkt na wielkie wyjścia typu wesela gdzie makijaż musi być trwalszy niż zwykle. Musi wytrzymać pot, łzy, deszcz czy pocałunki. Na podkładzie Pierre Rene trzymał się super jednak po ok 10 godzinach troszkę zaczął się świecić i miejscami leciutko wycierać. Na podkładzie Revlon tego nie zauważyłam i makijaż trzymał się od 7 rano do 12 w nocy aż do zmycia. Nie mam porównania do kultowego utrwalacza 
z Kryolanu więc się nie wypowiem .


Na zdjęciu u góry jeszcze mokry produkt. Po ok minucie wygląda tak jak na zdjęciu drugim.
Jak widzicie praktycznie go nie widać. Zostawia taki lekki błysk ale na twarzy 
kompletnie tego nie widać.


Skład:Alcohol Denat, Acrylates/Octylacrylamide Copolymer, Isopropyl Myristate
Diisopropyl Adipate.

Pojemność: 150ml

Dostępność: Drogeria Natura , tam gdzie są szafy Kobo

Cena: 25zł


Podsumowanie
Ja serdecznie Wam polecam . Oczywiście nie do używania na co dzień 
bo może on zapychać. Czego po tych 2 razach nie zauważyłam. Polecam na większe wyjścia typu wesela, śluby i inne imprezy. Jest tani a pojemność 150 ml starczy Wam na bardzo długo.


Może macie ten produkt ?
Polecacie ? czy raczej nie spełnił Waszych oczekiwań.



Do nastepnego razu :*
Marta

wtorek, 25 marca 2014

Makijaż krok po kroku - Pink paradise

Cześć


A dzisiaj kolejny makijaż oczywiście krok po kroku.
Postawiłam na odcienie różu, fioletu, brązu i odrobinkę bordowego glittera.
Wyszło całkiem ciekawie. Jak myślicie ?
Makijaż na totalnym spontanie bo nie miałam na niego pomysłu ;)

To co zapraszam na makijaż :)


Krok po kroku 
1. Całą powiekę górną i dolną pokrywam bazą (Dax) oraz na ruchoma powiekę kredkę (Nyx jumbo milk)
2. W wewnętrznym kąciku aplikuję cień (Pierre Rene 84 ME ME).
3. W centrum powieki nanoszę cień (MIYO 12 Temper).
4. Zewnętrzny kącik górnej powieki i dolnej przyciemniam fioletowym cieniem (Essence Wild Craft) i rozcieram go brązowym cieniem z paletki (NYC 938 Union Square).
5. W wewnętrznym kąciki aplikuję pigment CS (sunset)  a na wcześniej nałożony fiolet na dolnej powiece nakładam pigment CS (Glitter Chameleon). Pod łuk brwiowy cielisty matowy cień z palety (NYC)
6. Na pigment (sunset) nakładam cień z palety (Ushas nr 2) i odrobinkę cienia (nr 1) z tej samej palety.
Linię wodną oka do połowy przyciemniam czarną kredką (Avon super shock) a przy linii rzęs górnej powieki rysuję kreskę eyelinerem (Wibo).
7. Na środek górnej powieki nakładam eyeliner (Essence 03) a na niego szybko aplikuję glitter CS (Crimson).
8. Na koniec tuszuję rzęsy górne i dolne (Essence lash mania reloaded ) oraz doklejam połówki sztucznych rzęs (Wibo).


I gotowe !

Użyte kosmetyki

Twarz
podkład  PIERRE RENE skin balance 20
korektor CATRICE  camouflage 010
puder  ESSENCE fix loose powder
bronzer  CALVIN KLEIN summer affair
róż CATRICE 050

Oczy
Wypisane w krokach powyżej 
 
Usta
 pomieszane dwie pomadki GOLDEN ROSE 2000 nr 126 i 119

Brwi
cień w kremie MAYBELLINE 40


I tyle ;)


Buziaki
Marta

środa, 19 marca 2014

Makijaż krok po kroku - Paletka cieni USHAS Fancy Eyes

Hejka

Tak jak wspominałam na moim Facebooku ostanio kupiłam coś co mnie zaszokowało
jakością. A mianowicie chodzi o paletkę cieni z chińskiego marketu.
Na początku podeszłam do niej z lekką rezerwą,bo nie sądziłam
że może być tak dobra jak jest.

 

Znajdują się w niej 32 cienie o wykończeniu perłowym, matowym i duochrome.
Kolory są piękne i fantastycznie napigmentowane. Wręcz takie hmm
miękkie, kremowe. Na bazie wytrzymują cały dzień :)


Były dwa warianty kolorów do wyboru. Ja wybrałam tę w której
było więcej odcieni niebieskiego i fioletu ale nie ukrywam że
tamta tez mi się podobała.


Prawda że piękne ? :D

Teraz uwaga cena: 13 zł :D



Makijaż
Wykonany prawie w całości cieniami z tej palety. 



Krok po kroku
1. Całą powiekę ruchomą pokrywam bazą w tym wypadku to cień w kremie czarny (Calvin Klein vinyl black). Na dolną powiekę baza (Dax)
2.  W wewnętrznym kąciku aplikuję cień (nr 3) a następnie do połowy cień (nr 2).
3. W centralnej części górnej powieki nanoszę fioletowy cień (nr 5).
4.  Zewnętrzny kącik dolnej i górnej powieki zaznaczam matową czernią (nr 6) i rozcieram w załamaniu cieniem w kolorze starego słota (nr 7). Pod łuk brwiowy matowy bezowy cień (MIYO 04).
5. Na wcześniej nałożoną czerń na dolnej powiece nakładam odrobinę cienia (nr 4) a podążając w kierunku wewnętrznego kącika nakładam cień (nr 1).
6. Linię wodna oka przyciemniam czarna kredką (Avon super shock).  Przy linii rzęs górnej powieki rysuje dwie kreski. Jedna czarna eyelinerem (Wibo) druga złota pigmentem (Callista z dodatkiem duraline).
7. Tuszujemy rzęsy (Essence lash mania) oraz doklejamy sztuczne (Ardell demi wispies).


Gotowe ! 

Reszta kosmetyków

Twarz
podkład  PIERRE RENE skin balance 20
korektor CATRICE  camouflage 010
puder  MY SECRET loose powder
bronzer  CALVIN KLEIN summer affair
rozświetlacz  F&F galaxy glow
Oczy
Wypisane w krokach powyżej

Usta
 pomieszane dwie pomadki GOLDEN ROSE 2000 nr 139 i 126

Brwi

cień w kremie  MAYBELLINE 40



I to tyle na dziś :)
I jak Wam się podoba ?


Buziaki 
 

czwartek, 13 marca 2014

Makijaż krok po kroku - Pigmenty i glittery Coastal Scents

Cześć

Jakiś czas temu zamówiłam kolejne cudowne pigmenty i glittery Coastal Scents.
Jak wiecie lub nie to jestem ich totalną fanką. Są fantastyczne i mają unikatowe kolory
co jest na ogromny plus. Ja kupuję te pigment w fiolkach gdzie jest ok 1ml.
Mnie to starcza na długo ale nie ukrywam
że niektóre kolory podobają mi się tak
że chętnie zaopatrzę się w pełne
opakowania.
Ja wybrałam 10 kolorów
3 pigmenty i 7 glitterów (w tym też gratisy)
Pigmenty: Callista, Glitter Chameleon  oraz Sunset
Glittery: Ocean blue, Crimson, Purple punch, Sahara sand, Emerald green,
Pinky oraz Cappucino.

Moimi ulubieńcami z całej dziesiątki są Callista, Glitter Chameleon.



Makijaż
 Użyłam w nim tego cudownego złotego pigmentu Callista
Jestem nim oczarowana.
Zobaczcie same :)



 Krok po kroku

1. Na całą górną i dolną powiekę aplikuję bazę pod cienie (Cashmere) oraz białą kredkę na powiekę ruchomą (Nyx jumbo milk).
2. W zewnętrznym kąciku powieki ruchomej oraz dolnej nanoszę pigment CS (Chocolate mousse) i rozcieram granice w załamaniu powieki cieniem (Miyo Vanilla).
3. Na górną powiekę ruchomą oraz dolną wklepuję pigment CS (Callista).
4. W załamaniu powieki rozcieram cień (Miyo Temper) a kącik oka rozświetlam pigmentem (Film nr 13).
5. Zewnętrzny kącik górnej i dolnej powieki do połowy delikatnie przyciemniam czarnym cieniem paleta (W7  in the buff)
6. Linię wodną oka przyciemniam kredką (Avon super shock) a przy linii rzęs rysuję dosyć długą kreskę eyelinerem (Wibo).
7. Tuszuję rzęsy (Essence lash mania reloaded) i doklejam sztuczne (Ardell demi wispies).


Gotowe!



Użyte kosmetyki

Twarz
podkład  PIERRE RENE skin balance 20
puder  MY SECRET loose powder
bronzer  CALVIN KLEIN summer affair
rozświetlacz  F&F galaxy glow


Oczy
baza  CASHMERE kredka NYX jumbo milk
korektor pod oczy CATRICE camouflage 010
cienie  MIYO 04,12  
pigmenty COASTAL SCENTS Chocolatte mousse, Callista
pigment FILM nr 13
paleta  W7 in the buff (KLIK)
eyeliner  WIBO
 tusz  ESSENCE lash mania reloaded
rzęsy  ARDELL demi wispies


Usta i brwi
błyszczyk  MIYO peach
cień w kremie  MAYBELLINE 40



Mam nadzieję że przypadł Wam do gustu :)
Jeśli tak to będę wdzięczna za kliknięcie w serducho <3 (KLIK) 



Buziaki

poniedziałek, 10 marca 2014

Pojedyncze cienie MIYO oraz Pierre Rene


Hej :)


Dzisiaj chciałam Wam pokazać mój ostatni zakup jakim są cienie MIYO.
Trzy kolory miałam już wcześniej i w kilku makijażach ich używałam
ale i w tym poście też się pojawią. Kupiłam 5 odcieni oraz jeden z Pierre Rene.
Bardzo chciałam wypróbować więcej kolorów bo te które mam są 
świetne. Mam nadzieję że z nowych też będę zadowolona.
To nie będzie recenzja bo na nią przyjdzie jeszcze czas ;)


WHITE 01
Matowa biel.
 Mocno napigmentowana.
Mam ten cień już jakiś czas i używałam w wielu makijażach 
do rozjasnienia np wewnętrznego kącika.


VANILLA 04
Matowy beż ze świetną pigmentacją.
Jeden z moich nowych odcieni.
Idealnie będzie można nim rozcierać granice między
 np brązowymi cieniami.


SKY 38 
Piękny jasno niebieski kolor (baby blue).
Swoją drogą bardzo modny kolor w tym sezonie.
Jak przy reszcie matów jest bardzo mocno 
napigmentowany. Strasznie mi się podoba.
 

TEMPER 12
Piękny kolor !
Tego byłam bardzo ciekawa bo w internecie
zdjęcia były różne. 
Jak zobaczyłam na żywo to stwierdziłam 
że muszę go mieć :)  
I mam.


AMBITION 40
To jeden z 3 odcieni które już wcześniej kupiłam.
Uwielbiam fiolety, granat.
Ten kolor jest cudowny i bardzo lubię go używać.
Pigmentacja świetna.


OCEAN 35
Piękny matowy granat.
Ten cień też mam juz jakiś czas i bardzo lubię.
W którymś z ostatnich makijaży go używałam.
Pięknie się prezentuje w duecie z fioletowym poprzednikiem :)


STARSHINE 24
Jeden z moich ulubieńców. Używałam go już 2 razy
i uwielbiam. Piękny połyskujący szaro-beżowy odcień.
Świetnie utrzymuje się na powiece i ma bardzo dobrą
pigmentację. Bardzo go Wam polecam :)


HAPPY SUZY 42
To jest chyba jakaś limitowana edycja bo
różni się od innych opakowaniem.
Piękne intensywne złoto z nutą pomarańczu.
Ten ma genialna pigmentację <3.
Już go widzę w jakimś makijażu.


Pierre Rene ME ME 84
Fantastyczny cień.
Jest taki jakby kremowy, miękki.
Ma niesamowitą pigmentację i żałuję że nie 
zaopatrzyłam się w inne kolory.
Ten wzięłam na próbę i nie zawiodłam się.

 Nie użyłam pod nie bazy a i tak uważam że pigmentacja jest świetna.
Jak same możecie zauważyć.
Chociaż uważam że jednak te połyskujące mają minimalnie lepszą konsystencję 
i pigmentację.
Kupiłam 5 kolorów i powiem Wam że mam
ochotę na kolejne kolory.
Cienie są bardzo dobrej jakości ale jednak uważam że bez 
bazy się nie obejdzie.
Ale ja i tak na codzień używam bazy więc ok.


Wszystkie kolory
razem


A Wy macie swoje ulubione kolory 
cieni MIYO ? Bądź Pierre Rene ?
A może polecicie mi jakiś szczególny kolor


I to tyle na dziś
Buziaki :*